Głupie, ale działa – najdziksze motocyklowe tricki, które się sprawdzają

W skrócie
  • Każdy z nas ma chwile, kiedy musi improwizować.
  • Poznaj najciekawsze motocyklowe patenty, które brzmią niedorzecznie, ale mogą uratować ci skórę!
  • Czy stosowałeś któreś z tych rozwiązań?

Mówi się, że potrzeba jest matką wynalazków, a motocykliści to nie tylko specjaliści od pogody i logistyki, ale również magicy od improwizacji. Dlatego w świecie posiadaczy jednośladów funkcjonuje wiele tricków, które na pierwszy rzut oka wydają się szalone i niedorzeczne. W praktyce potrafią jednak uratować dzień, niezależnie od tego, czy ktoś wraca motocyklem z pracy do domu, czy jest w dalekiej podróży. Kto wie, może któreś z tych porad kiedyś się wam przydadzą!

1. Taśma izolacyjna na pękniętą manetkę

W trasie często nie masz takiej możliwości wymiany uszkodzonej manetki na nową, a jazda z uszkodzoną manetką potrafi być zwyczajnie nieprzyjemna, a czasem wręcz niebezpieczna.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Najprostsze rozwiązanie to taśma izolacyjna. Kilka ciasnych oplotów wokół pęknięcia pozwala przywrócić ergonomię chwytu i zapobiega dalszemu rozrywaniu gumy. Co ważne, przy odpowiednim napięciu i warstwowym nawinięciu można uzyskać całkiem przyzwoitą fakturę powierzchni.

W praktyce wielu motocyklistów stosuje ten patent znacznie dłużej niż jest to potrzebne, bo przecież prowizorka jest najtrwalsza. Dlaczego akurat taśma izolacyjna? Ponieważ nie tylko trzyma konstrukcję manetki, ale potrafi poprawić chwyt w deszczu i ograniczyć ślizganie się rękawicy. Minusy? Estetyka i trwałość przy dłuższych trasach.

2. Trytytki zamiast uchwytu do przewodów

Złamany uchwyt przewodu hamulcowego, luźny kabel od ABS-u albo przewód czujnika prędkości, który zaczyna ocierać o tarczę? To sytuacje, które mogą zakończyć jazdę szybciej, niż byś chciał.

Trytytki rozwiązują ten problem w kilka sekund. Są lekkie, tanie, zajmują praktycznie zero miejsca, a do tego pozwalają bezpiecznie i skutecznie zamocować polzuzowane przewody.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Ich zastosowanie nie kończy się na kablach. Można nimi przymocować elementy owiewek, uchwyty tablicy rejestracyjnej, a nawet tymczasowo ustabilizować pęknięty plastik. W długiej trasie kilka trytytek może być cenniejsze niż zestaw narzędzi, bo pozwalają „poskładać” motocykl na tyle, żeby bezpiecznie dojechać do celu.

3. Plastikowa butelka jako lejek

To banalne rozwiązanie, ale jednocześnie niewiele osób o nim myśli. Wystarczy wziąć nożyczki, przeciąć butelkę na pół i mamy gotowy lejek. Dzięki niemu z łatwością dolejesz olej, płyn chłodniczy albo paliwo i unikniesz zabrudzenia wszystkiego dookoła. To doskonałe rozwiązanie, które działa zawsze i wszędzie!

4. Gumka recepturka jako blokada hamulca

Jeżeli parkujesz motocykl na wzniesieniu, to z pewnością będziesz martwić się o to, czy się nie skulnie. Do wyboru masz kilka opcji. Możesz spróbować postawić go na stopce centralnej (o ile takową ma), zostawić na biegu albo użyć gumki recepturki.

Jak to działa? Wystarczy założyć gumkę między klamką hamulca a manetką. Ta będzie trzymać hamulec tak, by motocykl się nie stoczył. Co ciekawe, w niektórych skuterach przeznaczonych typowo dla kurierów i dostawców jedzenia, blokada klamki hamulca jest montowana fabrycznie przez producentów.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Najlepsza opcja to oczywiście rozważny wybór miejsca do parkowania tak, by motocykl nie miał szansy się stoczyć, a wy – żebyście nie musieli kombinować. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nie zawsze jest to możliwe.

5. Worki na śmieci jako ochrona ciała przed deszczem

Praktyka pokazuje, że nawet jeśli ktoś ma w szafie odzież przeciwdeszczową, to z reguły pozostaje ona w domu. Tymczasem pogoda potrafi zaskoczyć. Z czego można skorzystać, kiedy zacznie padać deszcz i nie chcemy przerywać podrózy? Z pomocą przychodzą worki na śmieci.

Najlepiej wybrać duże worki, takie o pojemności np. 200 l, wtedy zużyjecie ich mniej i pokryjecie nimi większą powierzchnię ciała. Można je związać sznurkami lub połączyć taśmą. Oczywiście, nie jest to idealne rozwiązanie i w stu procentach nie zabezpieczy was przed deszczem, ale na pewno pozwoli zminimalizować straty.

6. Pasta do zębów jako sposób na mikrorysy

Pasta do zębów to coś, co każdy z nas ma zarówno w domu, jak i w dłuższej podróży. Choć służy do higieny jamy ustnej, to pomaga również w innych sytuacjach. Może np. pomóc usunąć drobne ryski z wizjera albo plastikowej szyby owiewki. Są też tacy, którzy używają jej do odświeżenia kloszy reflektorów.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Jeżeli podoba wam się ten pomysł, to musicie wiedzieć, jaką pastę wybrać. Powinna to być najzwyklejsza, biała pasta. Unikajcie past w żelu, z kolorowymi paskami albo drobinkami ściernymi, które przyniosą więcej szkody niż pożytku. Najlepiej sprawdzają się pasty wybielające.

Jak jej użyć? Najpierw należy umyć i osuszyć porysowaną powierzchnię, potem nanieść niewielką ilość pasty na ściereczkę z mikrofibry lub bawełnianą szmatkę. Kolejny krok to polerowanie zarysowanego miejsca delikatnymi, okrężnymi ruchami. Po zakończeniu zabiegu ponownie umyj polerowany element, żeby pozbyć się pozostałości pasty.

7. Folia spożywcza i zabezpieczenie siedzenia przed zmoknięciem

W życiu każdego motocyklisty przychodzi moment, w którym trzeba będzie zostawić motocykl pod chmurką. Dlatego warto się do tego odpowiednio przygotować. Jeżeli prognozy pogody zapowiadają deszcz, najlepiej skoczyć do najbliższego marketu po rolkę folii spożywczej.

Jeżeli kiedykolwiek jej używaliście, to wiecie, że nie przepuszcza wilgoci i płynów. Odnosi się to nie tylko do żywności. Można nią np. owinąć kanapę motocykla, żeby ta nie przemokła. Kiedy będziecie chcieli ruszyć w dalszą drogę, to możecie ją zdjąć i cieszyć się suchym siedziskiem.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

8. Kartka papieru jako tester tarczy hamulcowej

Jeżeli macie wątpliwości co do tego, czy tarcze hamulcowe w waszym motocyklu są proste, to jest łatwy sposób na dokonanie wstępnej diagnozy. Z pomocą przychodzi kartka papieru lub cienki kawałek kartonu.

Jak to działa? Wystarczy przyłożyć papier do obracającej się tarczy i obserwować, czy odległość pozostaje stała. Jeżeli tarcza zaczyna ocierać o papier lub kartka zacznie się wyginać, to znaczy, że czas odwiedzić serwis. W warsztacie mechanik dokona już bardziej profesjonalnego sprawdzenia, używając czujnika zegarowego.

9. Szmatka w wydechu jako sposób na wilgoć

Jeżeli przez wystarczająco długi czas będziecie trzymać swój motocykl pod chmurką lub w innym miejscu, gdzie występuje nadmiar wilgoci, to możecie mieć problem w postaci korozji układu wydechowego. Zdarza się, że woda zalega w układzie wydechowym, co objawia się tym, że po uruchomieniu silnika i jego rozgrzaniu z tłumika wydobywa się para.

Jak temu zapobiec? Sposób jest dość prosty, bo wystarczy użyć szmatki lub kawałka starej odzieży. To zadziała jak prowizoryczna zaślepka, ograniczając dostęp wilgoci. Musicie tylko pamiętać o tym, że wsadziliście ją do tłumika, zanim uruchomicie silnik. W przeciwnym razie spotka was niemiła niespodzianka.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Podsumowanie

Jak widzicie, w motocyklowym świecie funkcjonuje wiele ciekawych patentów. Choć niektóre z nich brzmią niedorzecznie, to warto je wypróbować w podbramkowych sytuacjach, kiedy nie ma innego wyboru. Dajcie znać w komentarzach, czy kiedykolwiek zastosowaliście któreś z powyższych rozwiązań albo podrzućcie swoje, bo być może uratują kogoś z opresji.

Przeczytaj również:

Pojechał motocyklem pod namiot. Nie pomógł mu but i kamień, a stary sposób ojca


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button